Dobrze wykonany zabieg to dopiero połowa sukcesu. Druga połowa rozgrywa się w domu – w łazience pacjenta.
To, jak skóra jest pielęgnowana po wyjściu z gabinetu, ma ogromny wpływ na efekty, komfort gojenia i satysfakcję z terapii.
Problem w tym, że część zaleceń jest tak skomplikowana, że pacjenci… po prostu ich nie realizują. Jak więc układać protokoły home care, które faktycznie „dadzą radę” na co dzień?